Jak koronawirus wpłynął na modę ślubną?

W nowożytnej historii nic tak skutecznie nie zablokowało świata jak Covid-19. Wiele branż ucierpiało w wyniku lockdown’u. Choć większość państw, we własnym tempie, odmraża stopniowo kolejne gałęzie gospodarki, wciąż nie jest jak dawniej i być może już nigdy nie będzie. Jednak w miarę upływu czasu uczymy się żyć w tej nowej rzeczywistości. W Polsce od 6 czerwca możemy już organizować wesela, ale wg ustalonego reżimu sanitarnego. Pary, które przez ostatnie miesięce musiały zrezygnować z hucznego przyjęcia prawdopodobnie znalazły już nowy termin. Zapewne w 2021 roku będziemy mieli śluby i wesela również w środku tygodnia, zapowiada się pracowity rok. To nas czeka za jakiś czas, ale warto już teraz poznać najnowsze trendy na kolejny sezon.

Jak poradziła sobie branża mody ślubnej? Przecież zanim świat dowiedział się o wirusie, nowe kolekcje już się szyły.

Projektanci sukien ślubnych, mimo wybuchu pandemi, nie próżnowali i w inny niż dotyczas sposób, starali się pokazać światu swoje prace. Dzięki rozwojowi technologii nie wszystko musiało stanąć w miejscu. Projektant Justin Alexander przeniósł spotkanie z mediami i prezentację swoich najnowszych dzieł ślubnych do digitalu. Sfotografowane i sfilmowane w lutym stroje z kolekcji jesień/zima 2020, pokazał podczas THE JUSTIN ALEXANDER VIRTUAL TRUNK SHOW.

Tegoroczna wiosenna edycja New York Bridal Fashion Week odbyła się po raz pierwszy w historii wirtualnie. Zgodnie z zaleceniami Bridal Council z Manhattanu projektanci mieli szansę zaprezentować swoje kolekcje za pośrednictwem różnych form i platform w onlinie. Niektórzy z nich zdążyli nagrać prezentowane przez modelki suknie swoich najnowszych kolekcji, jeszcze przed wybuchem pandemi. Inni udostępnili wirtualne galerie swoich kolekcje w sieci.

Jeszcze inni jak Morliee we współpracy z Love Stories TV zorganizowali webinaria, w których mogły uczestniczyć salony ślubne, przyszłe panny młode oraz prasa ślubna i zapoznać się z kolekcją Spring 2021. Dostępny był również chat, na którym uczestnicy, postając bezpieczni w swoich domach, mogli zadawać pytania.

Dla spragnionych nowinek modowych zapraszam na stronę The Brtidal Council. Możecie tam podejrzeć szkice modeli sukien ślubnych, które pojawią się na NYBFW w sezonie wiosna 2021. Cieszy oko na SNEAK PEEK: Spring 2021 Preview

A jeśli jeszcze nie zrobiłyście dreambook’a, to nic straconego. Kliknij na RUNWAY BRIDAL SPRING 2021 i podziwiaj kolekcje czołowych projektantów. Nawet najbardziej wymagająca panna młoda znajdzie tu swój wymarzony wzór. Mam już kilka faworytek 😊, a wy?

 

Jak koronawirus wpłynął na modę ślubną?

Wesele w trudnych czasach

Tym razem postanowiłam, że opowiem Wam pewną historię, która idealnie wpisuje się w dzisiejszą sytuację ślubną. Kto wie, może kogoś ona zainspiruje. Może dzięki niej, panna młoda, której wesele z powodu pandemii stanęło pod znakiem zapytania lub, co gorsza, nie odbyło się w zaplanowanym terminie, uśmiechnie się i pomyśli, że nie jest tak źle, że wszystko da się przezwyciężyć. Przecież najważniejsza jest miłość dwojga ludzi.

Basia i Tadeusz poznali się w 1980 roku w Koszalinie. Bardzo szybko zakochali się w sobie i choć dzieliło ich ponad 500 km (nie było wtedy ani telefonów komórkowych ani internetu) miłość kwitła. Spotykali się kiedy i gdzie mogli. Dzwonili do siebie, zamawiając rozmowy na poczcie. Bardzo szybko postanowili, że pragną spędzić ze sobą resztę życia i zaczęli planować ślub. Wybrali datę. 25 grudnia 1981 roku ślub cywilny i dzień później 26 grudnia ślub kościelny i przyjęcie weselne (nie było jeszcze ślubów konkordatowych).

Na początku grudnia wszystko zdawało się być dopięte na ostatni guzik. Basia sama uszyła dla siebie dwie sukienki, inną do USC i inną do kościoła.

Sala weselna zamówiona, kwiaty zamówione, wujek zgodził się zawieźć parę młodą swoim Peugeotem 305, świadkowie i 100 gości z całej Polski gotowi ma wesele. Nic nie zapowiadało zbliżającej się katastrofy.

13 dni przed weselem, pod osłoną nocy wprowadzono stan wojenny…

Władze wyłączyły komunikację telefoniczną oraz wprowadzono cenzurę korespondencji. Po późniejszym przywróceniu łączności, kontroli i cenzurze podlegały również rozmowy telefoniczne. Ograniczono możliwość przemieszczania się wprowadzając godzinę milicyjną (w początkowym okresie od 19:00, następnie od 22:00 do 6:00), jednocześnie zakazano zmiany miejsca pobytu bez uprzedniego zawiadomienia władz administracyjnych. Wstrzymano wydawanie prasy, zakazano wyjazdów zagranicznych do odwołania, a także zawieszono zajęcia w szkołach i na uczelniach wyższych.

Co to oznaczało dla przyszłych państwa młodych? Wesele nie może się odbyć. Zakaz zgromadzeń, brak przepustek dla większości gości. Młodzi stanęli w obliczu decyzji, czy przełożyć wesele (ale na kiedy?), czy wziąć cichy ślub w obecności świadków? Ale stan wojenny to tylko część przeciwności, które pojawiły się na ich drodze do szczęścia, bo mimo okoliczności zdecydowali się wziąć ślub w zaplanowanym terminie.

Większość gości nie mogła przyjechać, ponieważ nie wolno było swobodnie przemieszczać się po kraju. Rodzice i rodzeństwo Młodego mieszkali na północy Polski. Brat miał być świadkiem. Niewielka część gości otrzymała przepustki na podstawie zaświadczenia o ślubie w rodzinie. Brat natomiast, jako kawaler o mały włos zostałby w domu, na szczęście udało się i przyjechał na ślub.

Kolejne nieszczęście pojawiło się szybko. Wujek, który zaoferował swoje usługi jako ślubny kierowca, niestety zmarł. Brak auta, do wyboru pójście piechotą, ale za oknem zima. W nocy spadło kilkadziesiąt centymetrów śniegu. Młodzi zamówili więc taryfę (czyli taxi 😊). Nie było to jednak takie proste, o nie. W stanie wojennym brakowało paliwa, dlatego żaden taryfiarz (było to małe 20-sto tysięczne miasteczko, nie było korporacji taksówkowych) nie chciał przyjąć zlecenia. W końcu ktoś się zgodził, do ślubu mieli pojechać Fiatem 125p. Jedna przeszkoda pokonana.

Wspominałam, że w nocy spadło dużo śniegu (to były jeszcze te czasy kiedy w Polsce padał śnieg…), ale pod nim wciąż była woda. Auto się zakopało. Pan Młody ze świadkiem postanowili pomóc i wyszli popchnąć auto. Udało się, ale pod kołami była kałuża pełna wody, do której obaj panowie wpadli po kostki. Nie było czasu aby wracać się po suche skarpetki. W kościele obaj stali w mokrych i zimnych.

W latach 80-tych mało kto, biorąc ślub miał kościół tylko dla siebie. Razem z Basią i Tadeuszem było jeszcze 5 innych par. No takie to były czasy, o magii zapomnij. Mimo to udało się, w końcu byli małżeństwem.

Zanim przejdziemy do wesela, cofnijmy się jeszcze o dzień do ślubu cywilnego. Oprócz dwóch pięknych sukienek, Basia zaprojektowała dla siebie wymarzony bukiet ślubny. Kwiaciarka obejrzała rysunek i powiedziała, że bez problemu taki bukiet przygotuje. Rano w dniu ślubu cywilnego (przypomnę, że był to pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia oraz stan wojenny) Basia pojechała do kwiaciarni. A tam…następna katastrofa…kwiaty zwiędły. No i morze łez. Z pomocą przyszła znajoma siostry, która otworzyła w Boże Narodzenie swoją kwiaciarnię i zlepiła bukiet z tego co miała. Były to gerbery, goździki, frezje. Panna Młoda z jakimkolwiek, ale poszła do ślubu z bukietem.

Po ślubie kościelnym powinno być wesele lub przynajmniej małe przyjęcie. W trudnych czasach jednak nie jest to takie oczywiste, dziś również tego doświadczamy, choć w nieco innych okolicznościach.

Basia i Tadeusz mieli obecnych na ślubie ok. 40 osób. Wszyscy zostali zaproszeni do rodziców Panny Młodej, do 2 pokoi w małym domku. W jednym był poczęstunek, w drugim tańce 😊. Tak, były i tańce, do których przygrywał im dzielny, szpulowy magnetofon. Niestety zabawa mogła trwać tylko do 22. Później rozpoczynała się godzina milicyjna i należało przed jej wybiciem znaleźć się u siebie w domu.

Jeszcze kilkanaście lat temu był taki zwyczaj, że przed przyjazdem na salę weselną Para Młoda udawała się do fotografa na sesję na tle pięknej ścianki 😊. Basia i Tadeusz również pojechali do studia. Niestety kilka tygodni później zamiast pięknego albumu dostali odpowiedź, że zdjęcia z niewiadomego powodu nie wyszły…pozostało cieszyć się tylko kilkoma fotkami, które pstryknął szwagier. Zawsze to jakaś pamiątka.

Sami widzicie, można by rzec, jaka piękna katastrofa. Nikt sam nie wymyśliłby takiego scenariusza, jaki napisało życie. Mimo to Młodzi się nie poddali. Pokonali wszystkie przeszkody i udało się. Może nie było tak jak sobie wymarzyli, może nie było jak w bajce. Ale czy to determinuje jak później będzie wyglądało małżeństwo? Raczej nie.

Ta para jest ze sobą do dziś, a w tym roku będą obchodzić 39-tą rocznicę ślubu. I zdradzę Wam, że są to moi kochani rodzice, którzy niezmiennie mnie inspirują i stanowią dla mnie wzór.

Mam nadzieję, że ten tekst wywoła u was uśmiech i pozytywne myśli, że najważniejsze to pozostać sobą i ze sobą, a reszta się ułoży. Zawsze można zrobić przyjęcie na odnowienie ślubów po kilku latach.

Ten tekst dedykuję moim rodzicom.

Wesele w trudnych czasach

Coś niebieskiego

Coś starego, coś nowego, coś pożyczonego i coś…niebieskiego. No właśnie czy ten kolor kojarzy Ci się ze ślubem? Czy zgodnie z tradycją planujesz mieć ze sobą coś niebieskiego? A może słyszałaś, że Instytut Pantone kolorem roku 2020 wybrał właśnie Classic Blue (odcień 19-4052). Barwa ta oznacza spokój, pewność siebie, stabilizację. Prawda, że pasuje do najważniejszego dnia w życiu pary młodej? Przecież w dniu ślubu powinniście być spokojni i pewni swoich uczuć, bo za progiem czeka stabilizacja.

Jak go ugryźć?

Oczywiście jak we wszystkim należy zachować umiar. Mniej znaczy więcej. Kolor niebieski, choć piękny, nie powinien zdominować całej imprezy, ale też nie ukrywaj go jedynie w kolorze podwiązki pod sukienką. Mogą to być piękne kolczyki z szafirami, oczko w naszyjniku czy bransoletce, szpilki, mucha pana młodego czy nawet cały garnitur. Ale to jeszcze nie wszystkie możliwości.

Nie od dziś pary wybierają odcienie niebieskiego od granatowego przez kobaltowy i szafirowy, po błękitny. W zależności od miejsca wesela, temperamentu pary młodej czy stylu przyjęcia macie pełną paletę do dyspozycji. A z pomocą Wedding Plannera i firmy dekoratorskiej może nadać wyjątkowego charakteru waszej imprezie.

Pomaluj wasz świat na niebiesko

               Niebieska suknia w dniu ślubu? To raczej ryzykowny pomysł ale, jeśli umiejętnie dobierzesz odcień i dodatki, możliwy do wykonania. Mimo to lepiej zostaw ją sobie na poprawiny lub na przyjęcie powitalne przed weselem. Jeśli bardzo kochasz ten kolor i chciałabyś go przemycić, namów narzeczonego na garnitur w kolorze klasycznego navy blue lub bardziej szalony odcień kobaltu. Jeśli Twój facet to tradycjonalista i bez czerni ani rusz, może zdecydować się na niebieskie akcesoria, czyli muchę, poszetkę czy bukiecik w butonierce.

Wszystkie odcienie niebieskiego doskonale sprawdzą się na sukniach druhen. Jeśli planujesz mieć orszak ślubny zaproponuj przyjaciółkom suknie w twoim ulubionym kolorze. Każda z nich może się od się od siebie różnić drobnymi szczegółami w kroju. Dołącz do nich również siostrzenicę, niosącą obrączki lub sypiącą płatki w orszaku przed wami. Będzie cudnie.

Dla bardziej odważnych panien młodych sposobem na pojawienie się niebieskiego w stroju ślubnym są…buty. Tu możesz naprawdę poszaleć. Szpilki, czy sandały a nawet baleriny czy trampki. Wszystkie te rodzaje obuwia możesz znaleźć w naprawdę dowolnym, wymarzonym odcieniu niebieskiego. A jeśli poszukasz naprawdę dobrze i masz większy budżet znajdziecie też pasujące buty dla pana młodego.

O ile nie bierzesz ślubu w tropikach, nawet w lipcu może Ci się przydać coś na ramiona. To świetna opcja, aby to właśnie ten element stroju wyróżniał się kolorem.

Szyby niebieskie

Co myślisz o kolorowym szkle na stole? Jeśli wasze przyjęcie odbywa się w plenerze lub nie jest w bardzo tradycyjnym, eleganckim stylu możecie śmiało zdecydować się na taki akcent. Niebieskie, kryształowe kieliszki z niebieskimi serwetami wspaniale będą prezentować się na białym lub szarym obrusie. Nie przesadzaj jednak z ilością „bluesa” na stołach. Możesz jeszcze dodać go w innym, ciemniejszym odcieniu na papeterii ślubnej, czyli winietkach, menu czy numerach stołów. Zneutralizuj go kwiatami w pasującym pudrowym różu, bieli, bladej żółci i zieleni.

W ogóle łączenie ze sobą dwóch czy trzech odcieni niebieskiego może być ciekawym rozwiązaniem. Jednak dobór kolorów nawet z tej samej palety bywa nie lada wyzwaniem. Aby uniknąć pomyłek możesz skorzystać z profesjonalnych porad firmy dekoratorskiej lub florystki. Jeśli sami zajmujecie się wszystkim wtedy pamiętaj, aby przed zakupem najpierw zrobić próbę. Mając już jakieś elementy w tym kolorze, zabierz je na zakupy. Dziś z pomocą przychodzi również technologia. Są strony internetowe, które np. na podstawie zdjęcia podadzą dominujące kolory i ich kody HTML lub strony na, których wybieracie kolor bazowy oraz rodzaj kolorów dobieranych np. monochromatycznych i system również generuje je wraz z kodami. Możesz zajrzeć np. na  Adobe Color, świetna zabawa, którą warto wykorzystać również w doborze weselnej garderoby dla druhen czy rodziców.

Niebieska jazda

               Romantyczny, szalony, elegancki, oldskulowy, wymarzony samochód, którym pojedziecie do ślubu. Każdy z nich, może być niebieski. Co powiecie na to, aby w ten sposób wyrazić waszą miłość do tego koloru nieba? Wystarczy tabliczka „Just Married” i delikatna dekoracja z białych kwiatów i zieleni.

 

Forget Me Not

Niewiele jest kwiatów, które naturalnie występują w niebieskim kolorze. Należą do najrzadszych i podobno najbardziej pożądanych. Bukiet z nich przyciąga wzrok, ale też działa inspirująco i odświeżająco. Pierwsza, która przychodzi na myśl to niezapominajka. Możecie użyć jej zamiast gipsówki, jako delikatny akcent, ale też pięknie wygląda samodzielnie, jako skromna ozdoba eleganckich stołów.

Kolejny niebieski kwiat to chaber, bardzo wytrzymały, który dostępny jest bardzo krótko, ale już w maju możesz zrobić z niego piękny bukiet lub dodać dla towarzystwa do innych roślin.

Mniej znana szerszej publiczności niebieska roślina to przegorzan kulisty o wyglądzie kuli na wysokiej łodydze. Kwitnie w lipcu i sierpniu, ale też świetnie nadaje się do suszenia.

Hiacynt –występuje w kilku kolorach w tym w niebieskim. Ma bardzo oryginalny kształt, przez co nadaje bukietom niepowtarzalnego charakteru. Są to jedne z trwalszych kwiatów, które bez wody wytrzymują naprawdę długo. Piękne połączenia tworzą z tulipanami, różami, peoniami czy chabrami lub innymi kolorami hiacyntów.

No i królowa ogrodów hortensja. W bukiecie ślubnym jest bardzo okazała, podobnie jak peonia może samodzielnie tworzyć duże kompozycje w kształcie kuli. A jeśli chcesz jej użyć w bukiecie to najlepiej prezentuje się z peoniami, różami, eustomami, jaskrami, frezjami, gipsówką oraz wszelką zielenią.

Inne kwiaty występujące w niebieskich kolorach to:

Agapant, zawilec, frezja, mieczyk, irys, margaretki, orchidea, ostróżka, plumeria, szafirek, mekonops bukwicolistny, czyli niebieski mak.

Sposobów na połączenie ich w bukiecie jest tyle, że można temu poświęcić jeszcze kilka artykułów. Inspiracji, jak użyć ich w bukiecie ślubnym możesz spokojnie poszukać w sieci. Internet to prawdziwa kopalnia pomysłów lub po prostu skorzystaj z pomocy florystki.

Smerfojagody

Zastanawiacie się, gdzie jeszcze możesz przemycić niebieski? Proszę bardzo, z pomocą może przyjść kuchnia. Tort ślubny i candy bar to wspaniała okazja do popisu. Przyciągnie wzrok nie tylko dzieci. Niebieski barwnik spożywczy to dziś nic dziwnego czy trudnego do zdobycia. Pracownie cukiernicze mogą wyczarować z nich każdą niebieską barwę. Tylko pamiętaj, że w tym przypadku również mniej znaczy więcej. Bar ociekający kobaltem czy błękitem będzie wyglądał co najmniej dziwnie. Użyj niebieskich dodatków, lub tylko kilku ciasteczek w tym kolorze. Możesz również zastosować nieoczywisty zabieg i jako bohatera w menu wybrać po prostu jagody, czy borówki. I znów, najlepiej sprawdzi się zaufanie do profesjonalistów, nawet jeśli sami odpowiadacie za większość wyborów, każdy obiekt weselny ma szefa kuchni, z którym możecie skonsultować swoje pomysły.

Sama widzisz na ile sposobów można podejść do tematu. Ale, jeżeli nie korzystasz z pomocy profesjonalnych Wedding Plannerów, florystów czy firmy dekoratorskiej nie ryzykuj i sprawdź czy wszystko do siebie pasuje. Nie rób ze swojego przyjęcia imprezy w wiosce Smerfów. Próbę generalną najlepiej zrobić na kilka tygodni lub nawet miesięcy przed weselem, żebyście mieli szansę na poprawki czy większe zmiany. Jak to zrobić? Jeśli zdecydowałaś się na dekoracje sali w tym kolorze, spróbuj zaaranżować jeden taki stół w domu. Na rynku jest wiele wypożyczalni dekoracji ślubnych, gdzie możesz pójść i dopasować wybrane elementy lub wypożyczyć je na próbę. Kup kwiaty, o których myślałaś. Zamów próbki papeterii ślubnej. Skorzystaj z internetowych stron aby dobrać pasujące odcienie i kolory do motywu głównego. Lub spróbuj prostszą metodą i wydrukuj wszystkie elementy, najlepiej w profesjonalnej drukarni aby mieć pewność co do zachowania barw, rozłóż je w salonie i zaproś przyjaciółkę, siostrę czy mamę na konsultacje.

 

Coś niebieskiego

Zakup sukni ślubnej

Zakup sukni ślubnej – zaplanuj go z wyprzedzeniem

Czy jako mała dziewczynka marzyłaś, że w dniu ślubu będziesz prawdziwą księżniczką? Czy urządzałaś wciąż od nowa wesele dla Barbie i Kena? A może jak Monica z „Przyjaciół” masz od lat gotowy dreambook? Haha…nie jesteś jedyna. A teraz przyszedł czas na prawdziwy ślub z prawdziwym narzeczonym i w prawdziwej sukni ślubnej. I jeśli naprawdę chcesz na swoim ślubie wyglądać jak księżniczka, ba nawet królowa, zaplanuj wybór i zakup sukni ślubnej ze sporym wyprzedzeniem. Jeżeli korzystasz z usług Wedding Plannera, wtedy nie musisz martwić się o terminy. Wedding Planner napewno w harmonogramie umieści odpowiednio wcześnie daty związane z wyborem, przymiarkami i zakupem sukni. Może również pomóc Ci w samych zakupach.

Kiedy zaczynamy poszukiwania?

Kiedy jest odpowiedni moment, aby zacząć poszukiwania wymarzonej kreacji? W zasadzie tuż po zaręczynach. Nawet jeśli do dnia wesela pozostaje 1,5-2 lata. Zacznij od stworzenia tzw. dreambooka, czyli albumu ze zdjęciami sukien ślubnych, które Ci się podobają. Inspiracje znajdziesz w prasie ślubnej, na Instagramie, Pintereście czy na portalach z tematyką ślubną. Nie zapomnij również o dodatkach, to będzie ważna wskazówka dla pań pracujących w salonie z modą ślubną.

Dlaczego tak wcześnie? Dlatego, że suknia ślubna szyta jest na Twoją miarę, nie kupujesz jej z wieszaka jak w zwykłym sklepie odzieżowym. Od momentu zamówienia do momentu kiedy odbierzesz ją z salonu może minąć 6-12 miesięcy. Bez względu na to, czy suknia jest szyta np. we Włoszech czy w Polsce lub decydujesz się na zakup kreacji od projektanta, samo szycie zajmuje ok. 4-5 miesięcy, do tego przymiarki (nawet 3) a także fakt, że czasem ostatecznego wyboru dokonasz dopiero po wizytach w kilku salonach.

Ile to kosztuje?

Nie jest to tania impreza. Wszystko oczywiście zależy od tego jaką suknię chcesz mieć. Ale pamiętaj, aby w swoim budżecie ślubnym uwzględnić tę pozycję. Według ekspertów jest to nawet 10% całego budżetu ślubnego. Nie zapomnij również o dodatkach, czyli butach, welonie, biżuterii, okryciu wierzchnim, jeśli wesele jest w chłodniejszych miesiącu. To również mniej więcej 10-20% tego, co przeznaczyłaś na swój strój.

Koniecznie zrób rezerwację

Pamiętaj, że salon mody ślubnej to nie jest zwykły, odzieżowy sklep. Te piękne studia czy atelier projektantów w niczym nie przypominają tradycyjnych miejsc, w których na co dzień się ubierasz. Piękne meble, dodatki a czasami lampka szampana na powitanie, miękkie dywany, duże, odpowiednio oświetlone lustra. To wszystko sprawia, że już od progu czujesz się wyjątkowo. Planując wizytę w takim miejscu musisz zrobić rezerwację przynajmniej2 tygodnie wcześniej. Jeśli możesz, nie umawiaj się na sobotę. Jest to najbardziej oblegany termin i możesz mieć wrażenie, że nie zostało Ci poświęcone tyle czasu, ile byś chciała. Najlepiej wybrać dzień powszedni, w środku dnia.

Nie wybieraj sukni sama

Ważna rada, żebyś nie wybierała sukni sama ani oczywiście z Panem Młodym, który zgodnie z tradycją nie powinien widzieć Cię w sukni ślubnej do dnia wesela. Pozwól sobie go zaskoczyć, a jego zachwycona i mina w dniu ślubu będzie bezcenna. Za to osoba Ci towarzysząca nie może być przypadkowa. Unikaj koleżanek, które będą chciały przeforsować swoje zdanie, zamiast słuchać tego, co podoba się Tobie i nie będą pozwalały, aby panie w salonie robiły to, na czym znają się lepiej niż wy. Zabierz ze sobą przyjaciółkę, siostrę czy mamę. Osobę, która ma podobny gust do Ciebie, ale też potrafi szczerze i obiektywnie ocenić Twój wygląd i nie boi się dać swoich uwag. Lepiej nie zabierać więcej niż 2-3 osoby, ponieważ każda z nich może mieć inne zdanie, inne rady i zamiast pomóc w wyborze, tylko go utrudnią. Pod żadnym pozorem nie zabierajcie ze sobą dzieci poniżej 10 roku życia, to nie jest miejsce dla nich. Szybko się znudzą i piękne chwile zamienią w koszmar.

Przygotuj się

Każda suknia, nawet najpiękniejsza i najdroższa musi mieć odpowiednie otoczenie, żeby w pełni dać efekt WOW. Idąc na przymiarkę sukni przygotuj się. Pamiętaj, że panie w salonie nie znają Cię, nie wiedzą jaki masz gust, nie idź więc w dresie i z brudnymi włosami. Nie musisz iść za każdym razem do fryzjera i makijażystki, nie musi to być finałowa fryzura i makijaż ale wykonaj je ze starannością. Efekt powinien być zbliżony do tego, jaki chciałabyś osiągnąć w dniu ślubu.

Weź ze sobą przygotowany wcześniej dreambook ale nie zamykaj się na sugestie konsultantek w salonie. Te panie znają się na swojej pracy, wiedzą jaką suknię dobrać do danego typu sylwetki, jaki kolor tkaniny do danego typu urody i cery. Nie każda dziewczyna będzie wyglądała dobrze w śnieżnobiałej sukni, nie każda figura pasuje do rybki itd… Doświadczenie pokazuje, że najczęściej panny młode wychodzą z salonu z zupełnie inną suknią niż początkowo planowały.

Podczas wybierania sukni ślubnej będziesz musiała pokazać się w bieliźnie. Ubierz cieliste, bezszwowe majtki, cielisty stanik, dobrze dobrany i modelujący biust, koniecznie bez ramiączek. Wtedy każda suknia będzie się na Tobie lepiej prezentować, a w atelier projektanta łatwiej będzie zdjąć miarę. Jeśli zamierzasz założyć modelującą bieliznę typu halka czy body, również musisz je mieć podczas przymiarki.

Zabierz ze sobą buty na wysokim obcasie, takim jaki planujesz włożyć na ślub. Nie chcesz, żeby w dniu finału okazało się, że suknia jest za długa i pan młody depcze po niej przy każdym kroku.

Nie jesteś posągiem

Podczas ślubu i wesela nie będziesz stała nieruchomo, dlatego przymierzając suknię koniecznie zrób w niej kilka kroków, usiądź a nawet spróbuj zatańczyć. Musisz nie tylko pięknie wyglądać ale przede wszystkim czuć się w niej dobrze i komfortowo. Wesele będzie trwało kilka godzin, więc nie skazuj się na cierpienia od niewygodnego gorsetu czy zbyt ciężkiego trenu.

Finalna decyzja zakupu

Na zakup sukni ślubnej powinnaś zdecydować się na 8 lub 9 miesięcy przed weselem. Pamiętaj aby podczas zamówienia zapłacić jedynie zaliczkę, nie więcej niż 50% całej kwoty. Nigdy nie płać całości zanim nie odbierzesz sukni.

Podpisując umowę sprawdź kiedy możesz spodziewać się przymiarek już Twojej właściwej sukni. Zwykle powinno to się dziać 15-20 tygodni przed weselem. Poproś, aby salon powiadomił Cię o tym telefonicznie lub mailowo.

Około 5 miesięcy przed ślubem czas wybrać ozdoby do włosów jeśli nie zrobiłaś jeszcze tego podczas przymierzania sukien. Zarówno welon jak i biżuteria na włosy powinna być spójna z suknią, ale również powinny pasować do Ciebie, Twojego stylu.

Ostatnie poprawki

Każda panna młoda dba o dietę przed tym ważnym wydarzeniem. Żeby uniknąć przykrych niespodzianek z rozmiarem sukni ślubnej, na pierwszą przymiarkę Twojej sukni umów się 3 miesiące przed weselem. Jeśli zrobisz to zbyt późno możesz nie zdąrzyć z poprawkami a duże przeróbki mogą dość sporo kosztować.

6 do 8 tygodni przed ślubem powinna być druga przymiarka, wtedy powinnaś mieć ze sobą właściwe buty, bieliznę i dodatki.

2-3 tygodnie przed finałem czeka Cię ostatnia przymiarka i odbiór sukni. Obejrzyj ją dokładnie. Nie zostawiaj tego na ostatni tydzień. W domu przechowuj ją wiszącą na wieszaku, w oddychającym pokrowcu. Absolutnie nie zdejmuj go, aby uniknąć nieszczęśliwych wypadków, szpiegowskiego oka narzeczonego, lepkich rączek małego siostrzeńca lub oślinionego pyska waszego pupila.

A w dniu ślubu… pozostaje już tylko błyszczeć i roztaczać księżniczkowy czar.

Zakup sukni ślubnej

Ślub zimową porą

Wesele w zimowej scenerii? Dlaczego nie? Jeśli chcecie się wyróżnić i pragniecie by wasze wesele było wyjątkowe i niepowtarzalne, z pewnością wybór zimowego miesiąca będzie dobrym pomysłem.

Bez wątpienia argumentem za organizacją wesela zimą jest mniejsza popularność tych miesięcy a tym samym większa dostępność obiektów i czasem też niższe ceny. Zwróćcie jednak uwagę, czy wybrany obiekt jest obiektem całorocznym i czy sala oraz pokoje są ogrzewane.

Podkręć to…

W naszym klimacie zimy potrafią być przepiękne, a śnieżny entourage może stanowić wyjątkowe tło dla waszej ceremonii. Jeśli jeszcze to podkręcicie i będziecie pamiętać jak wykorzystać dobrodziejstwa zimowych miesiący nic was nie będzie ograniczać. A zimowe wesele w niczym nie będzie ustępowało miejsca tym organizowanym w sezonie wiosenno-letnim.

Wesele w plenerze

Kto powiedział, że tylko latem możecie zorganizować wesele w plenerze. Jeśli macie odwagę na taki krok, nic prostszego. Upewnijcie się, że obiekt, który wybieraciema piękny ogród, gdzie zorganizujecie ceremonię ślubną. Dobrym pomysłem jest wynajęcie lamp grzewczych lub podgrzewanego namiotu, czym na pewno pozytywnie zaskoczycie swoich gości.

Pamiętajcie jednak by w zaproszeniu umieścić informację o tym, że ceremonia odbędzie się na zewnątrz, aby mogli się do tego odpowiednio przygotować. Może to też być inspiracją do prezentów dla gości, którym możecie kupić piękne ziomowe rękawiczki, koce czy nauszniki. Połóżcie je na krzesłach (najlepiej tuż przed ceremonią aby nie były zbyt zimne) i poinformujcie za pomocą bilecików, że mogą je zabrać ze sobą i cieszyć nimi przez resztę sezonu.

Kraina lodu

Szukając obiektu, zwróćcie uwagę aby miał piękne duże okna lub ogród zimowy. Pozwoli wam to wykreować bajkowy klimat nie tylko w sali, ale również na zewnątrz. Zadbajcie o oświetlenie ogrodu i nie mam tu na myśli jedynie lampek na choinkach. Wynajmijcie profesjonalną firmę, która podkreśli to, co najpiękniejsze. Weźcie pod uwagę, że w tym dniu może zabraknąć śniegu, dlategopomyślcie o wynajęciu armatek śnieżnych, które można ustawić przy wejściu lub dużym, tarasowym oknie.

Jeśli zaś zależy wam na prawdziwie zimowej aurze, może warto zorganizować wesele wyjazdowe w miejscu gdzie śniegu na pewno nie powinno zabraknąć, czyli w górach. W ten klimat świetnie wpisuje się też rustykalny charakter przyjęcia.Zamiast tradycyjnego transportu wybierzcie sanie, którymi zajedziecie pod kościół czy urząd stanu cywilnego. A jeśli dysponujecie dużym budżetem taki transport na salę weselną możecie zapewnić również dla waszych gości.

Krótki, zimowy dzień

Jesienią i zimą światło dzienne dostępne jest o wiele krócej niż latem. To ważne, jeśli chcelibyście mieć piękne zdjęcia podczas ceremonii. Nie planujcie jej o zbyt późnej godzinie i bez wątpienia skonsultujcie to z Waszym fotografem.

Motyw przewodni

By podkreślić zimowy charakter wesela warto wybrać kolory przewodnie, wokół których zbudujecie cały klimat zarówno jeśli chodzi o wasz strój, bukiet ślubny, papeterię ślubną czy dekoracje sali weselnej. Nie musicie iść w tradycyjne motywy, które kojarzą się z zimą. Jeśli ślub jest w grudniu możecie wykorzystać ten świąteczny klimat również podczas wesela. Jednak czasami warto wyjść trochę poza ramy i schematy i trochę zaszaleć. Tradycyjną, świąteczną czerwień i zieleń zamieńcie na burgund i szmaragd. A srebro, biel i niebieski na zaszronioną szarość, złamany błękit i granat. Pastele w połączeniu ze srebrem również sprawdzą się na zimowym przyjęciu ślubnym. Najważniejsze abyście oddali siebie, swój własny pomysł i charakter oraz zachowali konsekwencję w wyborze motywu przewodniego.

Sezonowość

Zimą trudniej dostać niektóre produkty, które są typowe dla pory letniej, choć nie jest to niemożliwe. Dużo lepiej więc stawiać na te, które bardziejpasują do pogody za oknem i naturalnie ich dostępność jest większa. Przepięknie będą wyglądały bukiety i dekoracje stołów jeśli wykorzystacie szyszki, gałązki sosnowe, jagody, borówki, żurawinę czy kwiaty bawełny.

Podobnie jeśli chodzi o skomponowanie menu, nie upierajcie się na produkty, które lepiej smakują kiedy są świeże. Zdajcie się na wiedzę i doświadczenie szefa kuchni restauracji czy hotelu, w którym organizujecie swoje przyjęcie weselne. Ciekawym pomysłem będzie ustawienie na candy barze stacji do samodzielnego przyrządzania gorącej czekolady z czekoladziarką, czyli urządzeniem do mieszania i podgrzewania czekolady z całym mnóstwem dodatków i przypraw. Ucieszy nie tylko dzieci ale również dorosłych gości, którzy chętnie rozgrzeją się po ceremonii na zewnątrz.

Upominki

Zimowe wieczory są doskonałą inspiracją do przygotowania oryginalnych prezentów dla waszych gości. Wspominałam już o rękawiczkach lub kocach z waszym logotypem, który będzie przypominał weselnikom o wspaniałym przyjęciu jeszcze przez wiele mięsięcy a nawet lat. Innym pomysłem mogą być kubki ustawione na czekoladowej stacji, które goście będą mogli zabrać ze sobą do domu. A jeśli wesele odbywa się w okolicach Bożego Narodzenia prezentem mogą być pięknie zdobione bombki lub świece o zimowym, korzennym zapachu w komplecie ze spersonalizowanym pudełkiem zapałek.

Choć sezon ślubny w Polsce to ciepłe miesiące każda pora roku może być magiczna.

Ślub zimową porą

Welcome Party na dzień przed weselem

Wedding Welcome Party, czyli przyjęcie powitalne dzień przed weselem to stosunkowo świeża tradycja ślubna w Polsce. Choć niektórym może ona przypominać tzw. Polterabend, czyli tłuczenie szkła lub porcelany w wieczór poprzedzający dzień ślubu. Wtedy to goście weselni spotykają się przed domem Panny Młodej aby potłuc szkło i często jest to połączone z poczęstunkiem. Ale zwyczaj ten znany jest głównie w 3 regionach Polski (na Śląsku, w Wielkopolsce i na Pomorzu) i celebrowany w coraz bardziej zmodyfikowanych formach.

Wracając do Wedding Welcome Party warto zastanowić się nad organizacją takiego wieczoru, zwłaszcza jeśli nasze wesele jest wyjazdowe lub mamy wielu przyjezdnych gości. Dzięki temu zorganizujemy gościom czas po przyjeździe na miejsce wesela, a także możemy zintegrować rodziny i znajomych Państwa Młodych jeszcze przed dniem ślubu.

MIEJSCE I FORMA PRZYJĘCIA

Forma tak naprawdę nie ma znaczenia, tzn. może to być welcome drink wieczorem przed dniem ślubu lub może to być śniadanie w dniu wesela. Ważne aby miało to charakter niezobowiązujący, aby goście mogli się zrelaksować i odpocząć po podróży, porozmawiać z nami, dawno niewidzianą rodziną i poznać innych weselników. Pamiętajmy, że za chwilę czeka ich wielogodzinna impreza, dlatego takie przejęcie „before” nie może trwać zbyt długo i zbytnio ich obciążać.

Photo by Alasdair Elmes on Unsplash

Zwykle jednak takie przyjęcie organizuje się w wieczór przed weselem, kiedy goście przyjezdni będą już na miejscu. Jeśli wesele będzie odbywać się w hotelu i większość gości jest w nim zakwaterowana, wtedy najlepiej tam zorganizować powitalny drink i poczęstunek. Warto, żeby goście mogli poczuć się swobodnie, dlatego zadbajmy też o strefę relaksu z miękkimi fotelami i barem.

KOGO ZAPROSIĆ?

W dobrym tonie jest zaproszenie wszystkich gości,również tych którzy mieszkają w mieście.Ale jeśli mamy mniejszy budżet, możemy ograniczyć listę gości jedynie do przyjezdnych. Ze względu na nieformalny charakter imprezy przedweselnej, nie musimy wysyłać specjalnego zaproszenia. Możemy dodać do zaproszeń ślubnych dodatkową karteczkę z informacją o przyjęciu lub poprostu wysłać ją mailem. Dla gości nocujących w hotelu możemy poprosić obsługę o pozostawienie zaproszenia w ich pokojach, np. razem z drobnym prezentem powitalnym.

Pamiętajmy aby zamieścić w zaproszeniu jak najwięcej informacji. Powinniśmy poinfomować nie tylko o dacie i miejscu podając adres strony internetowej, numer telefonu czy mapkę dojazdu, ale również o formie ostylu imprezy,

COŚ NA ZĄB

Photo by Kelly Jean on Unsplash

Aby ułatwić gościom integrację lepiej unikać zasiadanej kolacji, taką oficjalną formę zostawmy na wesele. Bardziej odpowiedni będzie wybór menu przekąsek na jeden kęs, takich, do których nie trzeba używać sztućców. Mogą one być serwowane przez krążących z tacami kelnerów, lub w formie samoobsługowego bufetu. Dla miłośników słodkości do kawy zadbajmy o desery, też najlepiej w wersji mini. Ciekawym pomysłem jest również menu tematycznez pasującymi do niego drinkami. Może to być kuchnia meksykańska, francuska, śródziemnomorska lub, jeśli wesele odbywa się w charakterystycznym miejscu i mamy wielu przyjezdnych gości, może to być kuchnia regionalna z lokalnymi przysmakami, lokalnym winem lub piwem. To napewno spodoba się wielu gościom.

Photo by Spencer Davis on Unsplash

Jak widać pomysłów jest wiele, wybierzmy taki, z którym będziemy czuć się komfortowo i swobodnie, bez zbędnego, dodatkowego stresu przed dniem ślubu. A organizując takie przyjęcie z pewnością zrobimy wrażenie na naszych gościach i będziemy mieć dodatkową okazję do spotkania z dawno niewidzianą rodziną w mniej zobowiązujących okolicznościach.

Welcome Party na dzień przed weselem