Top 4 kwiatowe trendy na ślub

Kwiaty na ślubie i przyjęciu weselnym to nieodzowny element, z którego nie da się zrezygnować.

Pełnią kilka funkcji, od tradycyjnych bukietów, dekoracji kościoła, urzędu czy sali, przez płatki sypane przez dzieci przed młodą parą, ozdobę samochodu ślubnego, prezenty od gości i wiele innych. Ozdabiają wesele organizowane we wnętrzach i w plenerze. Mogą być wiankiem na głowie panny młodej, korsarzem na rękach druhen czy bukiecikiem w butonierce.

Poznajcie najgorętsze trendy jak wykorzystać kwiaty na waszym ślubie i przyjęciu weselnym.

  1. Suszone kwiaty
fot. hanah busing/unsplash

 

fot. orione conceição/pexels

Bukiety i dekoracje z suszonych kwiatów to trend obecny na weselach już od kilku lat. Jeśli lubisz styl vintage, planujesz ślub w stylu boho czy rustykalnym, nie możesz o nich zapomnieć. Takie bukiety idealnie pasują do wesela późnym latem czy jesienią.

Kwiaty suszone są tańsze i trwalsze niż żywe. Wybierając je nie tylko znacznie mniej obciążysz wasz ślubny budżet, ale będziesz mogł wykorzystać je na sesji poślubnej i cieszyć się nimi w domu jeszcze długo po weselu.

fot. devon divine/unsplash
fot. lucas mendes/unsplash

Rośliny, które idealnie nadają się do suchych bukietów i dekoracji to:

  1. Eukaliptus,
  2. Kłosy pszenicy czy innych zbóż
  3. Trawa pampasowa naturalna i barwiona
  4. Kwiaty bawełny
  5. Dmuszek
  6. Lunaria
  7. Len
  8. Makówki
  9. Szczeć pospolita
  10. Oset ozdobny
  11. Rozplenica szczecinkowata
  12. Liście palmy i paproci
  13. Kraspedia
  14. Gomfrena kulista

fot. emma bauso/pexels

Pamiętaj, że taki „suchy” bukiet ma pewne ograniczenia. Po pierwsze jego kolory są mniej nasycone niż w bukiecie z żywych kwiatów, nie pachną i przede wszystkim muszą to być rośliny, które po wysuszeniu nie będą brudziły czy gubiły płatków oraz będą trwałe.

Koleją radą dla Ciebie jest połączenie suszonych kwiatów z żywymi lub wręcz wykorzystanie ich jedynie jako oryginalnego dodatku do tradycyjnego bukietu ślubnego.

fot. agung pandit wiguna/pexels
  1. Sukulenty w bukiecie ślubnym

Początkowo sukulenty pojawiały się w bukietach ślubnych w stylu boho. Ale dziś coraz częściej pojawiają się jako dodatki w stylach rystykalnym, greenery czy nawet industrialnym i klasycznym.

fot. luann hunt/unsplash

Sukulenty są jednymi z najszlachetniejszych i najtrwalszych roślin i każdy bukiet wygląda bosko. Idealnie komponują się z żywymi kwiatami o pudrowych barwach, jak na przykład dalie, róże czy piwonie. Taki bukiet świetnie sprawdzi się w klasycznej stylizacji ślubnej.

Jeśli decydujesz się na styl greenery postaw na bukiet, którego głównym motywem będą sukulenty, a żywe kwiaty tylko dodatkiem. Najlepiej sprawdzą się te o białych płatkach.

Tworząc swój wymarzony bukiet ślubny z sukulentów, postaraj się, aby znalazły się one w każdym detalu Waszego wesela. Świetnie sprawdzą się one również w butonierkach czy ozdobach do włosów, a także na stołach.

fot. david holifield/unsplash

Sukulenty to też świetny pomysł na prezenty dla gości. Są na tyle trwałe, że długo będą im przypominać o waszym weselu. Postaw na małe doniczki lub mini las w słoiku.

  1. Różne bukiety dla druhen

Wraz z trendem sukien dla druhen, które różnią się między sobą szczegółami, długością czy dodatkami, nastał również trend różnych bukietów. Druhny to przecież różne osobowości, style, typy urody. Poproś florystkę aby dopasowała dla każdej z nich indywidualny bukiet, który dopełni całą stylizację.

fot. emma bauso/pexels
  1. Mono-wybór

Ten minimalistyczny, mogłoby się wydawać trend, to nic innego jak postawienie na tylko jeden rodzaj kwiatów w dekoracjach ślubnych. Widoczny w modzie ślubnej już w 2019 roku. Będziecie zaskoczone, ale floryści potrafią wyczarować cuda, nie tylko zapierające dech w piersiach bukiety, ale też dekoracje stołów czy nawet wiszące instalacje, wykorzystując tylko jeden typ kwiatów.

Idealnie nadają się do tego pięknie kwitnące piwonie – wyobraźcie sobie ściankę za parą młodą czy dekoracyjny łuk na ślub plenerowy i bukiet panny młodej. Innym, delikatniejszym pomysłem jest na przykład gipsówka, która niczym drobny śnieg ozdobi wasze przyjęcie. A jeśli boho to jest Twój wymarzony styl, postaw na trawę pampasową w kolorze naturalnym lub barwionym na wasz motyw przewodni.

fot. maria orlova/pexels

Pomysłów jest wiele, a to zaledwie kilka z nich. Pamiętajcie, że ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia. Warto jednak korzystać z doświadczenia zawodowców i zaufać florystce. Wtedy będziecie pewni, że wszystko będzie zaplanowane i dopracowane w najmniejszych szczegółach, a wy będziecie mogły skupić się na sobie.

fot. jeremy wong/pexels

Top 4 kwiatowe trendy na ślub

Referencje

Z całego serca polecamy z mężem Agencję Ślubną Love Actually Kingi Skalskiej – nie będziecie zawiedzeni.

 

Przyjęcie weselne Ani i Piotra

Referencje

Z całego serca polecamy z mężem Agencję Ślubną Love Actually Kingi Skalskiej – nie będziecie zawiedzeni.

 

Jak koronawirus wpłynął na modę ślubną?

W nowożytnej historii nic tak skutecznie nie zablokowało świata jak Covid-19. Wiele branż ucierpiało w wyniku lockdown’u. Choć większość państw, we własnym tempie, odmraża stopniowo kolejne gałęzie gospodarki, wciąż nie jest jak dawniej i być może już nigdy nie będzie. Jednak w miarę upływu czasu uczymy się żyć w tej nowej rzeczywistości. W Polsce od 6 czerwca możemy już organizować wesela, ale wg ustalonego reżimu sanitarnego. Pary, które przez ostatnie miesięce musiały zrezygnować z hucznego przyjęcia prawdopodobnie znalazły już nowy termin. Zapewne w 2021 roku będziemy mieli śluby i wesela również w środku tygodnia, zapowiada się pracowity rok. To nas czeka za jakiś czas, ale warto już teraz poznać najnowsze trendy na kolejny sezon.

Jak poradziła sobie branża mody ślubnej? Przecież zanim świat dowiedział się o wirusie, nowe kolekcje już się szyły.

Projektanci sukien ślubnych, mimo wybuchu pandemi, nie próżnowali i w inny niż dotyczas sposób, starali się pokazać światu swoje prace. Dzięki rozwojowi technologii nie wszystko musiało stanąć w miejscu. Projektant Justin Alexander przeniósł spotkanie z mediami i prezentację swoich najnowszych dzieł ślubnych do digitalu. Sfotografowane i sfilmowane w lutym stroje z kolekcji jesień/zima 2020, pokazał podczas THE JUSTIN ALEXANDER VIRTUAL TRUNK SHOW.

Tegoroczna wiosenna edycja New York Bridal Fashion Week odbyła się po raz pierwszy w historii wirtualnie. Zgodnie z zaleceniami Bridal Council z Manhattanu projektanci mieli szansę zaprezentować swoje kolekcje za pośrednictwem różnych form i platform w onlinie. Niektórzy z nich zdążyli nagrać prezentowane przez modelki suknie swoich najnowszych kolekcji, jeszcze przed wybuchem pandemi. Inni udostępnili wirtualne galerie swoich kolekcje w sieci.

Jeszcze inni jak Morliee we współpracy z Love Stories TV zorganizowali webinaria, w których mogły uczestniczyć salony ślubne, przyszłe panny młode oraz prasa ślubna i zapoznać się z kolekcją Spring 2021. Dostępny był również chat, na którym uczestnicy, postając bezpieczni w swoich domach, mogli zadawać pytania.

Dla spragnionych nowinek modowych zapraszam na stronę The Brtidal Council. Możecie tam podejrzeć szkice modeli sukien ślubnych, które pojawią się na NYBFW w sezonie wiosna 2021. Cieszy oko na SNEAK PEEK: Spring 2021 Preview

A jeśli jeszcze nie zrobiłyście dreambook’a, to nic straconego. Kliknij na RUNWAY BRIDAL SPRING 2021 i podziwiaj kolekcje czołowych projektantów. Nawet najbardziej wymagająca panna młoda znajdzie tu swój wymarzony wzór. Mam już kilka faworytek 😊, a wy?

 

Jak koronawirus wpłynął na modę ślubną?

Wesele w trudnych czasach

Tym razem postanowiłam, że opowiem Wam pewną historię, która idealnie wpisuje się w dzisiejszą sytuację ślubną. Kto wie, może kogoś ona zainspiruje. Może dzięki niej, panna młoda, której wesele z powodu pandemii stanęło pod znakiem zapytania lub, co gorsza, nie odbyło się w zaplanowanym terminie, uśmiechnie się i pomyśli, że nie jest tak źle, że wszystko da się przezwyciężyć. Przecież najważniejsza jest miłość dwojga ludzi.

Basia i Tadeusz poznali się w 1980 roku w Koszalinie. Bardzo szybko zakochali się w sobie i choć dzieliło ich ponad 500 km (nie było wtedy ani telefonów komórkowych ani internetu) miłość kwitła. Spotykali się kiedy i gdzie mogli. Dzwonili do siebie, zamawiając rozmowy na poczcie. Bardzo szybko postanowili, że pragną spędzić ze sobą resztę życia i zaczęli planować ślub. Wybrali datę. 25 grudnia 1981 roku ślub cywilny i dzień później 26 grudnia ślub kościelny i przyjęcie weselne (nie było jeszcze ślubów konkordatowych).

Na początku grudnia wszystko zdawało się być dopięte na ostatni guzik. Basia sama uszyła dla siebie dwie sukienki, inną do USC i inną do kościoła.

Sala weselna zamówiona, kwiaty zamówione, wujek zgodził się zawieźć parę młodą swoim Peugeotem 305, świadkowie i 100 gości z całej Polski gotowi ma wesele. Nic nie zapowiadało zbliżającej się katastrofy.

13 dni przed weselem, pod osłoną nocy wprowadzono stan wojenny…

Władze wyłączyły komunikację telefoniczną oraz wprowadzono cenzurę korespondencji. Po późniejszym przywróceniu łączności, kontroli i cenzurze podlegały również rozmowy telefoniczne. Ograniczono możliwość przemieszczania się wprowadzając godzinę milicyjną (w początkowym okresie od 19:00, następnie od 22:00 do 6:00), jednocześnie zakazano zmiany miejsca pobytu bez uprzedniego zawiadomienia władz administracyjnych. Wstrzymano wydawanie prasy, zakazano wyjazdów zagranicznych do odwołania, a także zawieszono zajęcia w szkołach i na uczelniach wyższych.

Co to oznaczało dla przyszłych państwa młodych? Wesele nie może się odbyć. Zakaz zgromadzeń, brak przepustek dla większości gości. Młodzi stanęli w obliczu decyzji, czy przełożyć wesele (ale na kiedy?), czy wziąć cichy ślub w obecności świadków? Ale stan wojenny to tylko część przeciwności, które pojawiły się na ich drodze do szczęścia, bo mimo okoliczności zdecydowali się wziąć ślub w zaplanowanym terminie.

Większość gości nie mogła przyjechać, ponieważ nie wolno było swobodnie przemieszczać się po kraju. Rodzice i rodzeństwo Młodego mieszkali na północy Polski. Brat miał być świadkiem. Niewielka część gości otrzymała przepustki na podstawie zaświadczenia o ślubie w rodzinie. Brat natomiast, jako kawaler o mały włos zostałby w domu, na szczęście udało się i przyjechał na ślub.

Kolejne nieszczęście pojawiło się szybko. Wujek, który zaoferował swoje usługi jako ślubny kierowca, niestety zmarł. Brak auta, do wyboru pójście piechotą, ale za oknem zima. W nocy spadło kilkadziesiąt centymetrów śniegu. Młodzi zamówili więc taryfę (czyli taxi 😊). Nie było to jednak takie proste, o nie. W stanie wojennym brakowało paliwa, dlatego żaden taryfiarz (było to małe 20-sto tysięczne miasteczko, nie było korporacji taksówkowych) nie chciał przyjąć zlecenia. W końcu ktoś się zgodził, do ślubu mieli pojechać Fiatem 125p. Jedna przeszkoda pokonana.

Wspominałam, że w nocy spadło dużo śniegu (to były jeszcze te czasy kiedy w Polsce padał śnieg…), ale pod nim wciąż była woda. Auto się zakopało. Pan Młody ze świadkiem postanowili pomóc i wyszli popchnąć auto. Udało się, ale pod kołami była kałuża pełna wody, do której obaj panowie wpadli po kostki. Nie było czasu aby wracać się po suche skarpetki. W kościele obaj stali w mokrych i zimnych.

W latach 80-tych mało kto, biorąc ślub miał kościół tylko dla siebie. Razem z Basią i Tadeuszem było jeszcze 5 innych par. No takie to były czasy, o magii zapomnij. Mimo to udało się, w końcu byli małżeństwem.

Zanim przejdziemy do wesela, cofnijmy się jeszcze o dzień do ślubu cywilnego. Oprócz dwóch pięknych sukienek, Basia zaprojektowała dla siebie wymarzony bukiet ślubny. Kwiaciarka obejrzała rysunek i powiedziała, że bez problemu taki bukiet przygotuje. Rano w dniu ślubu cywilnego (przypomnę, że był to pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia oraz stan wojenny) Basia pojechała do kwiaciarni. A tam…następna katastrofa…kwiaty zwiędły. No i morze łez. Z pomocą przyszła znajoma siostry, która otworzyła w Boże Narodzenie swoją kwiaciarnię i zlepiła bukiet z tego co miała. Były to gerbery, goździki, frezje. Panna Młoda z jakimkolwiek, ale poszła do ślubu z bukietem.

Po ślubie kościelnym powinno być wesele lub przynajmniej małe przyjęcie. W trudnych czasach jednak nie jest to takie oczywiste, dziś również tego doświadczamy, choć w nieco innych okolicznościach.

Basia i Tadeusz mieli obecnych na ślubie ok. 40 osób. Wszyscy zostali zaproszeni do rodziców Panny Młodej, do 2 pokoi w małym domku. W jednym był poczęstunek, w drugim tańce 😊. Tak, były i tańce, do których przygrywał im dzielny, szpulowy magnetofon. Niestety zabawa mogła trwać tylko do 22. Później rozpoczynała się godzina milicyjna i należało przed jej wybiciem znaleźć się u siebie w domu.

Jeszcze kilkanaście lat temu był taki zwyczaj, że przed przyjazdem na salę weselną Para Młoda udawała się do fotografa na sesję na tle pięknej ścianki 😊. Basia i Tadeusz również pojechali do studia. Niestety kilka tygodni później zamiast pięknego albumu dostali odpowiedź, że zdjęcia z niewiadomego powodu nie wyszły…pozostało cieszyć się tylko kilkoma fotkami, które pstryknął szwagier. Zawsze to jakaś pamiątka.

Sami widzicie, można by rzec, jaka piękna katastrofa. Nikt sam nie wymyśliłby takiego scenariusza, jaki napisało życie. Mimo to Młodzi się nie poddali. Pokonali wszystkie przeszkody i udało się. Może nie było tak jak sobie wymarzyli, może nie było jak w bajce. Ale czy to determinuje jak później będzie wyglądało małżeństwo? Raczej nie.

Ta para jest ze sobą do dziś, a w tym roku będą obchodzić 39-tą rocznicę ślubu. I zdradzę Wam, że są to moi kochani rodzice, którzy niezmiennie mnie inspirują i stanowią dla mnie wzór.

Mam nadzieję, że ten tekst wywoła u was uśmiech i pozytywne myśli, że najważniejsze to pozostać sobą i ze sobą, a reszta się ułoży. Zawsze można zrobić przyjęcie na odnowienie ślubów po kilku latach.

Ten tekst dedykuję moim rodzicom.

Wesele w trudnych czasach

Przyjęcie weselne Zosi i Łukasza

Referencje

Z Agencją Ślubną Love Actually wszystko wyszło jak w bajce.

Coś niebieskiego

Coś starego, coś nowego, coś pożyczonego i coś…niebieskiego. No właśnie czy ten kolor kojarzy Ci się ze ślubem? Czy zgodnie z tradycją planujesz mieć ze sobą coś niebieskiego? A może słyszałaś, że Instytut Pantone kolorem roku 2020 wybrał właśnie Classic Blue (odcień 19-4052). Barwa ta oznacza spokój, pewność siebie, stabilizację. Prawda, że pasuje do najważniejszego dnia w życiu pary młodej? Przecież w dniu ślubu powinniście być spokojni i pewni swoich uczuć, bo za progiem czeka stabilizacja.

Jak go ugryźć?

Oczywiście jak we wszystkim należy zachować umiar. Mniej znaczy więcej. Kolor niebieski, choć piękny, nie powinien zdominować całej imprezy, ale też nie ukrywaj go jedynie w kolorze podwiązki pod sukienką. Mogą to być piękne kolczyki z szafirami, oczko w naszyjniku czy bransoletce, szpilki, mucha pana młodego czy nawet cały garnitur. Ale to jeszcze nie wszystkie możliwości.

Nie od dziś pary wybierają odcienie niebieskiego od granatowego przez kobaltowy i szafirowy, po błękitny. W zależności od miejsca wesela, temperamentu pary młodej czy stylu przyjęcia macie pełną paletę do dyspozycji. A z pomocą Wedding Plannera i firmy dekoratorskiej może nadać wyjątkowego charakteru waszej imprezie.

Pomaluj wasz świat na niebiesko

               Niebieska suknia w dniu ślubu? To raczej ryzykowny pomysł ale, jeśli umiejętnie dobierzesz odcień i dodatki, możliwy do wykonania. Mimo to lepiej zostaw ją sobie na poprawiny lub na przyjęcie powitalne przed weselem. Jeśli bardzo kochasz ten kolor i chciałabyś go przemycić, namów narzeczonego na garnitur w kolorze klasycznego navy blue lub bardziej szalony odcień kobaltu. Jeśli Twój facet to tradycjonalista i bez czerni ani rusz, może zdecydować się na niebieskie akcesoria, czyli muchę, poszetkę czy bukiecik w butonierce.

Wszystkie odcienie niebieskiego doskonale sprawdzą się na sukniach druhen. Jeśli planujesz mieć orszak ślubny zaproponuj przyjaciółkom suknie w twoim ulubionym kolorze. Każda z nich może się od się od siebie różnić drobnymi szczegółami w kroju. Dołącz do nich również siostrzenicę, niosącą obrączki lub sypiącą płatki w orszaku przed wami. Będzie cudnie.

Dla bardziej odważnych panien młodych sposobem na pojawienie się niebieskiego w stroju ślubnym są…buty. Tu możesz naprawdę poszaleć. Szpilki, czy sandały a nawet baleriny czy trampki. Wszystkie te rodzaje obuwia możesz znaleźć w naprawdę dowolnym, wymarzonym odcieniu niebieskiego. A jeśli poszukasz naprawdę dobrze i masz większy budżet znajdziecie też pasujące buty dla pana młodego.

O ile nie bierzesz ślubu w tropikach, nawet w lipcu może Ci się przydać coś na ramiona. To świetna opcja, aby to właśnie ten element stroju wyróżniał się kolorem.

Szyby niebieskie

Co myślisz o kolorowym szkle na stole? Jeśli wasze przyjęcie odbywa się w plenerze lub nie jest w bardzo tradycyjnym, eleganckim stylu możecie śmiało zdecydować się na taki akcent. Niebieskie, kryształowe kieliszki z niebieskimi serwetami wspaniale będą prezentować się na białym lub szarym obrusie. Nie przesadzaj jednak z ilością „bluesa” na stołach. Możesz jeszcze dodać go w innym, ciemniejszym odcieniu na papeterii ślubnej, czyli winietkach, menu czy numerach stołów. Zneutralizuj go kwiatami w pasującym pudrowym różu, bieli, bladej żółci i zieleni.

W ogóle łączenie ze sobą dwóch czy trzech odcieni niebieskiego może być ciekawym rozwiązaniem. Jednak dobór kolorów nawet z tej samej palety bywa nie lada wyzwaniem. Aby uniknąć pomyłek możesz skorzystać z profesjonalnych porad firmy dekoratorskiej lub florystki. Jeśli sami zajmujecie się wszystkim wtedy pamiętaj, aby przed zakupem najpierw zrobić próbę. Mając już jakieś elementy w tym kolorze, zabierz je na zakupy. Dziś z pomocą przychodzi również technologia. Są strony internetowe, które np. na podstawie zdjęcia podadzą dominujące kolory i ich kody HTML lub strony na, których wybieracie kolor bazowy oraz rodzaj kolorów dobieranych np. monochromatycznych i system również generuje je wraz z kodami. Możesz zajrzeć np. na  Adobe Color, świetna zabawa, którą warto wykorzystać również w doborze weselnej garderoby dla druhen czy rodziców.

Niebieska jazda

               Romantyczny, szalony, elegancki, oldskulowy, wymarzony samochód, którym pojedziecie do ślubu. Każdy z nich, może być niebieski. Co powiecie na to, aby w ten sposób wyrazić waszą miłość do tego koloru nieba? Wystarczy tabliczka „Just Married” i delikatna dekoracja z białych kwiatów i zieleni.

 

Forget Me Not

Niewiele jest kwiatów, które naturalnie występują w niebieskim kolorze. Należą do najrzadszych i podobno najbardziej pożądanych. Bukiet z nich przyciąga wzrok, ale też działa inspirująco i odświeżająco. Pierwsza, która przychodzi na myśl to niezapominajka. Możecie użyć jej zamiast gipsówki, jako delikatny akcent, ale też pięknie wygląda samodzielnie, jako skromna ozdoba eleganckich stołów.

Kolejny niebieski kwiat to chaber, bardzo wytrzymały, który dostępny jest bardzo krótko, ale już w maju możesz zrobić z niego piękny bukiet lub dodać dla towarzystwa do innych roślin.

Mniej znana szerszej publiczności niebieska roślina to przegorzan kulisty o wyglądzie kuli na wysokiej łodydze. Kwitnie w lipcu i sierpniu, ale też świetnie nadaje się do suszenia.

Hiacynt –występuje w kilku kolorach w tym w niebieskim. Ma bardzo oryginalny kształt, przez co nadaje bukietom niepowtarzalnego charakteru. Są to jedne z trwalszych kwiatów, które bez wody wytrzymują naprawdę długo. Piękne połączenia tworzą z tulipanami, różami, peoniami czy chabrami lub innymi kolorami hiacyntów.

No i królowa ogrodów hortensja. W bukiecie ślubnym jest bardzo okazała, podobnie jak peonia może samodzielnie tworzyć duże kompozycje w kształcie kuli. A jeśli chcesz jej użyć w bukiecie to najlepiej prezentuje się z peoniami, różami, eustomami, jaskrami, frezjami, gipsówką oraz wszelką zielenią.

Inne kwiaty występujące w niebieskich kolorach to:

Agapant, zawilec, frezja, mieczyk, irys, margaretki, orchidea, ostróżka, plumeria, szafirek, mekonops bukwicolistny, czyli niebieski mak.

Sposobów na połączenie ich w bukiecie jest tyle, że można temu poświęcić jeszcze kilka artykułów. Inspiracji, jak użyć ich w bukiecie ślubnym możesz spokojnie poszukać w sieci. Internet to prawdziwa kopalnia pomysłów lub po prostu skorzystaj z pomocy florystki.

Smerfojagody

Zastanawiacie się, gdzie jeszcze możesz przemycić niebieski? Proszę bardzo, z pomocą może przyjść kuchnia. Tort ślubny i candy bar to wspaniała okazja do popisu. Przyciągnie wzrok nie tylko dzieci. Niebieski barwnik spożywczy to dziś nic dziwnego czy trudnego do zdobycia. Pracownie cukiernicze mogą wyczarować z nich każdą niebieską barwę. Tylko pamiętaj, że w tym przypadku również mniej znaczy więcej. Bar ociekający kobaltem czy błękitem będzie wyglądał co najmniej dziwnie. Użyj niebieskich dodatków, lub tylko kilku ciasteczek w tym kolorze. Możesz również zastosować nieoczywisty zabieg i jako bohatera w menu wybrać po prostu jagody, czy borówki. I znów, najlepiej sprawdzi się zaufanie do profesjonalistów, nawet jeśli sami odpowiadacie za większość wyborów, każdy obiekt weselny ma szefa kuchni, z którym możecie skonsultować swoje pomysły.

Sama widzisz na ile sposobów można podejść do tematu. Ale, jeżeli nie korzystasz z pomocy profesjonalnych Wedding Plannerów, florystów czy firmy dekoratorskiej nie ryzykuj i sprawdź czy wszystko do siebie pasuje. Nie rób ze swojego przyjęcia imprezy w wiosce Smerfów. Próbę generalną najlepiej zrobić na kilka tygodni lub nawet miesięcy przed weselem, żebyście mieli szansę na poprawki czy większe zmiany. Jak to zrobić? Jeśli zdecydowałaś się na dekoracje sali w tym kolorze, spróbuj zaaranżować jeden taki stół w domu. Na rynku jest wiele wypożyczalni dekoracji ślubnych, gdzie możesz pójść i dopasować wybrane elementy lub wypożyczyć je na próbę. Kup kwiaty, o których myślałaś. Zamów próbki papeterii ślubnej. Skorzystaj z internetowych stron aby dobrać pasujące odcienie i kolory do motywu głównego. Lub spróbuj prostszą metodą i wydrukuj wszystkie elementy, najlepiej w profesjonalnej drukarni aby mieć pewność co do zachowania barw, rozłóż je w salonie i zaproś przyjaciółkę, siostrę czy mamę na konsultacje.

 

Coś niebieskiego